czwartek, 29 sierpnia 2013

Chapter 8

 Obudziłam się. Tak jak obiecał..... nadal jest przy mnie. Słodko wygląda jak śpi.
-Już się obudziłaś?- wzdrygnęłam się.
-Myślałam, że śpisz.
-Nieee.... udaję, żeby ci którzy co chwilę sprawdzają co robimy, nie mówili czegoś.....-zawiesił się. Ale i tak wiem o co mu chodziło.
-Czaję.
-No i jak emocje?
-Dziękuje ci.- powiedziałam i mocno się przytuliłam do niego.
-Nie ma sprawy.- powiedział cicho i pocałował mnie w skroń.
 Nagle usłyszałam kroki, zbliżającego się osobnika w naszym kierunku, więc oboje zerwaliśmy się na równe nogi. Właśnie wychodziliśmy, kiedy ktoś wchodził.
-Alex?
-Kieran..- powiedziała jakby do siebie i rzuciłam się chłopakowi na szyję. Kit od razu poszedł do swojej dziewczyny. A reszta to nawet nie wiem. Liczyło się tylko tu i teraz. Weszliśmy z powrotem do pokoju Kit'a. Siedzieliśmy na niewielkiej kanapie i rozmawialiśmy, wtuleni w siebie.

 Byłam z dziewczynami tzn. Nikolką i Madzią w centrum handlowym. W jednej z kafejek siedział Dean całujący się z Gosią. Nie nienawidziłam go nadal za to co zrobił. Brzydziłam się nim.

 Kocham zimę. Już 5 miesięcy chodzę z Kieranem. Tak go kocham......
Na święta dostałam od niego złoty zegarek, perfumy Christiny Aguilery, nowy album Little Mix i wiele innych.... Tak mnie rozpieszcza. A no i ......... byliśmy w górach, a no i ......... zapomnieliśmy o pewnej drobnostce...

Grudzień....
Styczeń....
Luty....
Marzec...
Kwiecień...
Maj....
Czerwiec...
Lipiec...
Sierpień....
 Tak... mamy nowego Lemona w rodzinie. To nasz kochany synek.

***

-Will! Zejdź na obiad!
-Już idę mamo!
-Cześć młody!- krzyknął uradowany wujaszek Kit i przybił piątkę z młodym.
-Ale ty już duży..- wzruszyła się Magda.
-No wiem, ciociu. Mam już 9lat.- tak ma 9 lat, a uśmiech mojego kochanego synka Will'a jest zniewalający.

 Zjedliśmy obiad i mały zaprezentował nam utwór, który uczył się ostatnio grać na gitarze.

 Zbliża się szkoła. Mały idzie do szkoły muzycznej. Będzie miał zwykłe zajęcia, ale też sporo warsztatów z różnymi gwiazdami. Kieran wszystko załatwi dla swojego synka. Jest taki podobny do niego. Po mnie ma charakterek.

3 września.
 Tak, tak.... to już ta szkoła. Ech....
-No i jak było na zajęciach?- zapytałam gdy, właśnie Will wsiał do samochodu.
-Super! Pan od biologii jest bardzo fajny. Ja i Sean jesteśmy dyżurnymi za tydzień.
-Sean? -zaśmiałam się. Skojarzyło mi się z Sean'em, moim szwagrem.
-Tak. Imiennik wujka. Powinnaś znać jego mamę.
-A czemu?
-Chodziłyście razem do szkoły. Ma na imię Laura. Chyba Lovato.
-Och..... faktycznie. Tyle lat się nie widziałyśmy. Ach... dobre czasy...- jak ja jej dawno nie widziałam. To jest siostra tej piosenkarki Demi Lovato. Ciekawe co u nich... Nie ma to jak rozmyślanie i jednocześnie kierowanie samochodem.

 -Mamo, mamo, mamo!- krzyczał Will.
-Co się dzieję, kochanie?- powiedziałam.
-Dostaliśmy wejściówki na koncert Cioci Seana! Hura!- uradowany Will.
-Co?- byłam w szoku.
-Mamy wejściówki za kulisy!- krzyczał dalej Will.
Ale ... czy to znaczy, że całe Room 94 idzie na koncert Demi? O.o

1 komentarz: