Jestem pod wrażeniem..... Tu jest tak pięknie, że nie ma słów by móc to opisać. Jest świetnie! Nikola przez cały czas jest przy Kieran'ie. Nie odstępuje jej na krok. Jest tak nią zauroczony, że nie zwraca na nic uwagi, tylko na nią. Dostała od niego masę, bardzo drogich rzeczy. Była na koncercie Litlle Mix. To jej ulubiony zespół. Zabrał ją tam, a nawet załatwił wszystko, żeby mogła spotkać się z nimi na żywo. Ten człowiek jest nie możliwy. Teraz spacerujemy jakimś lasem, czy dżunglą, czy czymś. Nie umiem tego opisać. Ponoć jak się idzie tym lasem, to dochodzi się do takiego mniejszego wodospadu. Spokojniejszego nurtu i takich tam. Nie ma tu nikogo, a można robić co się chce. W dodatku, mamy domek tam zbudowany, na drzewach. jak taki park linowy. Jak to Dean określił. Ech... mój kochany ma szalone pomysły.
Faktycznie, tu jest dużo spokojniej. A ten dom na drzewach? No cudo. Jest wiele kombinacji, żeby się do niego dostać. A żeby zejść, wystarczy zjechać tyrolką. Jest czadowo! A Nikola jest w 7 niebie! Kieran dba cały czas o nią. Nawet śpią razem.... co jest troszkę dziwne, ale okej. Teraz ja chodzę sobie po kamieniach, to fajna zabawa. Nikola i Kieran skaczą do wody i bawią się z resztą.
-Ej, Alex! Chodź do wody!- krzyknął Dean.
-Nie, dzięki!- odkrzyknęłam.
-Jak sama nie wejdziesz to wejdziesz tu siłą!- zaśmiał się Kit.
-Powodzenia, Kit.- powiedziałam i pokazałam im wszystkim język. Nagle usłyszałam kogos za mną. Odwróciłam się a tu...
-Kieran, ani mi się wasz!- krzyknęłam grożąc mu palcem. Stałam na kamieniu, dość wielkim, on z resztą też. Szłam coraz szybciej, ale ten szybko znalazł się obok mnie. Objął mnie w talii.
-Bo co?- zaśmiał się do mojego ucha Kier.
-Nie wrzucaj mnie do wody...- powiedziałam rozpaczliwie.
-Nie wrzucę. Skoczę. A ty ze mną.- powiedziała spokojnie i z opanowaniem. Wyrywałam mu się, ale bez skutecznie. Po chwili wszyscy się podśmiechiwali. Znowu próbowałam mu się wyrwać. Udało się. Biegłam po kamieniach, byle jak najszybciej uciec od Kieran'a. Szkoda, że jest silniejszy i szybszy. Złapał mnie wśród drzew. Podniósł mnie.
-Nie ładnie tak uciekać.- zaśmiał się Kieran.
-Super. Musisz być taki szybki i silny co nie?- prychnęłam.
-Jak widać, tak. Muszę. Bo kto by cię złapał jak nie ja?- zaśmiał się cwaniacko.
-Za pewne nikt. Co by mnie bardzo pocieszało. Zrobię wszystko tylko nie wpakuj mnie do wody.. błagam...- serio, bałam się. Błagałam go, ale ...
-Nie wiem, nie wiem.... jest coś co mogłabyś właściwie zrobić, ale jak się dowie Dean, albo ktokolwiek, to będzie po waszej parce.- powiedział Kieran, już nie było mu tak wesoło. Posmutniał... tak, że mnie opuścił na ziemię. Przytuliłam go, mocno.
-Mam cię pocałować?
-Niee... nie chce zepsuć waszej miłości. ale nie ukrywam, że to ja pierwszy chciałem z tobą być.
-Serio? Nie wiedziałam... to co cię skłoniło oddać mnie bratu?
-Ech.... jest jeszcze młody, a ja ... ja....nienawidzę jak jest smutny. Było mi go szkoda. Po za tym, nie pierwszy raz spodobała nam się ta sama dziewczyna. Ale ty jesteś jakaś inna, wyjątkowa. Do żadnej dziewczyny mnie tak nie ciągnęło jak do ciebie. Ale co poradzę.... nie mogę mu ciebie odebrać. Nie zniósł by tego. A Nikolka jest tak podobna do ciebie.... chciałem mieć kogoś takiego jak ty przy sobie. A Nikol jest drugą tobą.
-Czekaj.... czyli chcesz powiedzieć, że kochasz Nikole bo widzisz w niej mnie?
-No właściwie to tak....
-Oj Kieran... gdybym wiedziała o tym wszystkim od początku, może wszystko wyglądało by teraz inaczej. - westchnęłam.
-Wiem, ale bałem się reakcji Dean'a...... obiecaj mi, że nigdy mnie nie opuścisz, że zawsze będziesz przy mnie.... obiecaj...- czułam jak głos mu się łamał. Tak mi go szkoda.
-Obiecuję. Przysięgam.. Ale wracajmy już do nich, bo zaczną się denerwować.- powiedziałam. To dziwne, ale nie przeszkadzało mi to, że wracaliśmy do naszych przyjaciół, trzymając się za ręce. Gdy zbliżaliśmy się do końca lasu, puściliśmy swoje ręce. Żadnego z nas nie krępowało to co się chwilę temu zdarzyło. Właściwie to nic takiego się nie stało. Gdy Kieran zobaczył jak wszyscy patrzą na niego znacząco, wziął mnie na ręce i skoczył ze szczytu naszego małego wodospadu. Nie opierałam się. Wtuliłam się mocno w jego ramię i czekałam kiedy się zanurzymy. Kieran uśmiechnął się do mnie.
-Spokojnie.- szepnął do mnie.
Po chwili byliśmy już pod wodą. Kurczowo trzymałam się Kierana. Aż wbiłam mu paznokcie w plecy. Po wynurzeniu syknął z bólu.
-Przepraszam.- szepnęłam. Byłam tak przerażona tym skokiem, że cały czas mocno się w niego wtulałam.
-Kochanie?- zapytał z troską Dean. Dopiero wtedy, dotarło do mnie, że cały czas wtulam się w Kieran'a i mam przerażone oczy.
-Nic mi nie jest.- powiedziałam i uśmiechnęłam się serdecznie. Po chwili stałam już we wodzie. Dean przytulił mnie do siebie. A zaraz potem ścigał się z Sean'em i Kieran'em. Siedziałam na wielkim głazie na środku jeziorka. Razem z Kit'em. Gadaliśmy. Cały czas. Nikola cały czas była z chłopakami no i Magdą oraz Gosią. Wszyscy prucz mnie i Kit'a byli już w domku. Była już noc, a my cały czas siedzieliśmy w tym samym miejscu i rozmawialiśmy. Nie dziwie się, że zawsze chciałam z nim być.
***
Pół roku temu byliśmy nad jakże wspaniałym wodospadzie. Teraz same obowiązki. Nikola z rodzicami wyjechała na Karaiby. Wrócą za miesiąc. A mnie nie zabrali ;c
***
Było rano, ale to nie przeszkadzało mnie ani, Magdzie wpaść do chłopaków. Zrobić im niespodziankę. Po trzech godzinach, siedzenia u chłopaków pojechałyśmy do Gosi. Ale to z kim ją zastałam w łóżku to mnie zamurowało.
Spała sobie, jak gdyby nigdy nic, z kim? A no z Dean'em..... tak, z moim chłopakiem. Jak oni mogli...... Ugh.... teraz rozumiem, co Kieran miał na myśli rok temu nad wodospadem. Mówił, że Dean jak weźmie dragi to śpi z pierwszą lepszą..... nie wierzę w to...... nie wierzyłam w to........ aż do teraz. Łzy stanęły mi w oczach. Magda tak jak ja, miała rozdziawione usta. Spojrzała na mnie i od razu przytuliła. Podeszłam do Dean'a. Mimo, że spał dałam mu z całej siły z liścia w twarz.
-Koniec z nami! Nie chce twojego durnego tłumaczenia, żegnaj.- krzyczałam przez łzy i wybiegłam. Magda ze mną. Zdążyłam usłyszeć odpowiedź Dean'a.
-Od 3 miesięcy cię nie kocham i spotykam się z Gosią. Kocham ją. Narka.- powiedział z takim opanowaniem... to było nie do zniesienia.
W samochodzie*
-Dlaczego rok temu, nie posłuchałam Kieran'a? dlaczego jestem taka naiwna? Magda powiedz mi dlaczego...- powiedziałam. Nie płakałam bo uświadomiłam sobie,że to nie ma sensu.
-Nie znam odpowiedzi na tak trudne pytania. Ale zauważ, że faktycznie od 3 misięcy, Dean i Goś byli jacyś.... inni...- powiedziała na luzie. Za to ją kocham. Zawsze porażało swym optymizmem. No i spokojem.
-Madziu?
-Tak?
-Mogłabyś zawieź mnie do Kit'a?
-Jeśli chcesz.
-Dziękuje.
Nie pytała dlaczego do Kit'a. Znała odpowiedź. On zawsze potrafił mi coś mądrego poradzić, zaopiekować się, pomóc. Ma szczęście, mając takiego chłopaka jak on, to na prawdę cud. Magda zawiozła mnie do chłopaków. Na szczęście Kieran'a nie było. Później chce z nim porozmawiać. Teraz potrzebuję Kit'a. Magda i Sean oglądali coś w telewizji.
-Wiem już co jest grane.- powiedział Kit. Siedział na łóżku z słuchawkami na uszach. Gdy weszłam ściągnął je. Byłam cała roztrzęsiona. Był rozłożony na łóżku. Rzuciłam się obok niego. Dopiero teraz zaczęłam płakać. Kit, ułożył mnie tak, że głowę miałam na jego torsie. Gładził moje włosy i plecy. Mówił jakieś czułe słówka typu "już dobrze, mała", "Wszystko będzie dobrze", "Jestem przy tobie". Dodawał mi otuchy. Zawsze tak było. Za to go kochałam. Nadal kocham. Kieran'a też kocham. O Dean'nie się nie wypowiem,bo złamał mi serce. Ale przyznaję, że lepiej mi teraz, że moja przyjaciółka jest z osobą, którą zawsze, bardzo i szczerze kochała.
-Kit?
-Tak?
-Dlaczego to zawsze ja mam pecha? Dlaczego zawsze mi się coś złego przytrafia? Dlaczego nie mogę mieć przy sobie takiej osoby jak ty? Dlaczego życie jest tak nie sprawiedliwe w stosunku do mnie?- zadawałam mnóstwo pytań, na które nikt nie znał odpowiedzi.
-Oj nie mów tak.... masz mnie. Przy sobie. Choćby teraz.- na to ostatnie zdanie wydawało się, iż się zaśmiał.
-Tak, mam ciebie.. ale tylko teraz. Nie jesteś mój. Jesteś Magdy. Cieszę się, że wam się układa. Jesteście razem ponad rok. Razem się tak dopełniacie....- byłam tak rozdarta tym co właśnie mówiłam, że znów kolejna porcja łez spływała po moich policzkach.
-Alex..- westchnął cicho Kit. Przytulił mnie. Cała się trzęsłam. Nie mogłam się uspokoić. Tak płakałam.... Kit wziął mnie na ręce i ułożył w łóżku jak małe dziecko. Byłam cala zimna i faktycznie było mi zimno. Łzy nadal ciekły po moich policzkach. Leżałam wygodnie ułożona, na bok. Cały czas głowę miałam na brzuchu chłopaka. Gładził mnie po włosach i plecach. Składał delikatne pocałunki na czubku mojej głowy. Uspokajał mnie.
-Spróbuj zasnąć, maleńka. - powiedział dość cicho, ale to zdanie przepełniało tyle szczerości, tyle troski.. ach.... kocham go.
-Kit? Wiesz, że cię kocham, prawda?- powiedziałam równie cicho co on.
-Wiem. Ja ciebie też, ślicznotko.- powiedział i dal mi buziaka. Tym razem w policzek.
-Obiecaj, że mnie nie opuścisz.. obiecaj..- mówiłam wręcz błagalnym tonem.
-Obiecuję, że gdy się obudzisz, cały czas będę tu z tobą.- powiedział i pogładził wieszkiem ręki mój policzek. Aż zadrżałam. Kit zaśmiał się na to. Ani się obejrzałam a smacznie spałam, na torsie mojego najlepszego przyjaciela.
super :* dawaj next'a <3
OdpowiedzUsuń