środa, 14 sierpnia 2013

Chapter 2

Spadłam z 2,5 metra. Słyszałam krzyk Dean'a. Całe życie przeleciało mi przed oczami. Gdy miałam lądować na ziemi, poczułam na swojej sylwetce męskie ręce, które mnie łapią. Miałam zamknięte oczy i krzyczałam " Aaa..!".
-Ciii... złapałem cię.- powiedział chłopak. To dziwne bo poczułam, że trzymają mnie dwaj mężczyźni. tworzyłam oczy i zamarłam.
-Dzięki chłopaki, ale co wy tu robicie?- powiedział Dean, który po chwili był ju koło nas.
-A chcieliśmy odwiedzić cię.- powiedział jeden z chłopaków z buszem na głowie. Tak, to był Kieran.
-A tak serio, to przyszliśmy odwiedzić naszych starych profesorków.- powiedział chłopak z tunelem. To Kit. Nie wierzę... poznałam chłopaków z Room 94. No po za Sean'em. Bo jego tu nie ma. Gosia i Magda, patrzyły z zachwytem i  przerażeniem przez barierki z których wypadłam.
-Nic ci nie jest?- zapytał mnie Kier.
-Nie, ale bardzo, bardzo wam dziękuje.- powiedziałam szczerze.
-Nie ma sprawy, ale jakbyśmy cię nie złapali, to ładna dziewczyna by się zmarnowała. o znaczy zabiła. - powiedział Kit. Kier mnie puścił i teraz byłam w ramionach Kit'a. Przyznam, że było zajebiście. Bycie w ramionach idoli. Ach... piękne przeżycie...
-Dziękuje, ale nie zmarnowałabym się.- odpowiedziałam Kit'owi.
-Jak to nie, jak tak?- powiedział tym razem Dean. Widziałam, że Gosia, już się robi czerwona ze złości.
-A czemu tak myślicie?- zapytała Magda. Ta to zawsze potrafi mnie uratować.
-Bo Alex jest ładna, może trochę nieśmiała i zamknięta w sobie, ale w głębi duszy ten aniołek został zraniony.- powiedział Kit, a ja patrzyłam na niego zdziwiona.
-A ty skąd o tym wiesz?- zapytałam. Cały czas Kit mnie miał na rękach.
-Pisałaś do nas na asku, facebooku, twiterze. Nie myśl, że nie czytałem twoich blogów. Albo tego wszystkiego o tobie. Nie odpisywaliśmy zawsze, bo jest tego mnóstwo i nie możemy tak sobie, ale czytałem..- powiedział Kit. Ten człowiek z sekundy na sekundę coraz bardziej mnie zaskakuję.
-Wiesz co, Kit? Z sekundy, na sekundę, coraz bardziej mnie zaskakujesz.- powiedział na co Kit się uśmiechnął. Gosia już stała koło Dean'a, ale ten niej zwracał na nią zbytniej uwagi.
-Magda.- przedstawiła się Kieran'owi. Przytulili się na przywitanie. Słodko wyglądało to, bo Madzia jest drobna a Kier potężny, w stosunku do niej.
-Kieran.- powiedział Kier.
-No przecież wiem. Kochamy was.- powiedziała Magda. Ona jest szczera.
-Oooo... to super.- powiedział z uśmiechem Kieran.
-Gosia.- przedstawiła się też Kieranowi. Niby tak ich kocha i wielbi a jak już są to się boi. Ech... wiem, że jest nieśmiała, no ale ma okazje to niech korzysta, no nie?
-Dobra, ja zaniosę Alex do higienistki, a skoro nas znacie to wiecie, że jam jest Kit. A wy to Gosia i Madzia. Ej Magda... ty masz tuneel...- powiedział Kit.
-No mam. Od kiedy usłyszałam was po raz pierwszy mam tunel. Taki zbieg okoliczności.- zaśmiała się Magda.
-Ale super.- powiedział Kit.
-Ale czekaj... Kit. Możesz mnie puścić. Nie musisz mnie zanosić do higienistki. Nic mi nie jest.- wtem zadzwonił dzwonek na lekcje.
-Ughhh.... matma.- powiedziała Magda z oburzeniem. Wszyscy kierowaliśmy się do sali matematycznej na piętrze. Nawet Kit i Kier. Nasza matematyczka ich uczyła. Mają dla niej ciastka i wino takie jakie lubi. Może będzie dla nas ulgowa lekcja.
-Ciekawe czy się zmieniła..- powiedział jakby do siebie Kier.
-Tsaaa... albo czy pamięta, jak myłeś zęby na lekcji. - zaśmiał się Kit. Ja odwróciłam się do Kieran'a.
-Serio? Myłeś zęby na matmie?- zapytałam.
-No bo ten cymbał nie dał mi ich umyć w domu, no to musiałem w szkole.- zaśmiał się Kier.
-Ej, ej... tylko nie cymbał.- udawał oburzonego Kit. Na to przyszła matematyczka. Nie zwróciła uwagi na Kit'a ani Kieran'a. Otworzyła salę nr 5 i weszła do klasy a my za nią. Oczywiście każdy w ciszy usiadł przy swojej ławce. Ja z Dean'em. Co chwila na mnie spoglądał.
-Dzień dobry, klaso.- powiedziała nauczycielka.
-Dzień dobry.- powiedzieli uczniowie i usiedli. Na co weszli Kit i Kier.
-Dzień dobry.- powiedzieli radośnie stając we framudze drzwi.
-Och.. Christoper? Kieran? Jak wy wyrośliście. Chodźcie tutaj.- powiedziała uradowana ich widokiem nauczycielka. Każdego z nich przytuliła i ucałowała.
-To dla pani.- powiedzieli równo i podali pani kwiaty, czekoladki i czerwone wino.
-Ojej... moje ulubione wino. I czekoladki, a jakie śliczne kwiatki. Dziękuje wam bardzo, ale nie musieliście. Czemu nie ma Sean'a?- zapytała.
-Sean wyjechał do rodziców, a my do pani.- zaśmiał się Kit.
-Dobra, siadajcie, porozmawiamy troszkę. A wy klasa obejrzycie film. - pani włączyła nam film, a sama rozmawiała z chłopakami.
-Tak, kocham takie lekcje.- zaśmiała się Madzia.
-Ja też.- zawtórowała jej Gosia.
-Chłopacy będą dziś na każdej naszej następnej lekcji.- powiedziałam.
-Wiem.- powiedział Dean i uśmiechnął się do mnie.
-Ale super... szkoda, że na niemcu ich nie było..- powiedziała już nie tak radośnie Magda.
-Ale Madziu.. przecież na niemieckim Dean do nas doszedł. I też oglądaliśmy film.- powiedziałam.
-No to Lemony dziś przynoszą szczęście.- powiedziała Gosia, na co Dean spuścił głowę.
-Ej Dean.. co jest?- szepnęłam.
-To przeze mnie byś dziś zginęła.- powiedział smutno Dean.
-Nie prawda. To ja to zaczęłam. Nie obwiniaj się za coś, do czego nie doszło.- powiedziałam dalej szepcząc.
-I tak będę. Zabił bym największą fankę.- gdy powiedział ostatnie zdanie podniósł delikatni głowę, spojrzał mi w oczy i lekko się uśmiechnął. Odwzajemniłam uśmiech.
-Mogę teraz ja siedzieć z Dean'em?- zapytała Magda. Zdziwiłam się, że to pytani nie leci z ust Gosi.
-Jeżeli chcesz. Ale ja siedzę od okna.- powiedział Dean.
-Ej, to czemu nie powiedziałeś, że chcesz siedzieć od okna? Zamieniłabym się...- powiedziałam. Dean nachylił się i szepnął mi do ucha tak, żebym tylko ja usłyszała.
-Bo lubię cię przepuszczać. A tak serio, to pięknie wyglądasz siedząc od okna.- co on miał na myśli mówiąc "pięknie wyglądasz siedząc od okna"? WTF? Nie ogarniam... Ja przesiadłam się do Gosi, a Magda do Dean'a. Po chwili dostałam sms-a. Od... nieznany numer?
-"Hej, tu Dean ;) Ty jesteś ta spokojna, Maga żywiołowa, a Gosia? Nie mogę jej wyczuć ;//"- po przeczytaniu spojrzałam na Dean'a z miną "Serio?" a ten się zaśmiał. Ale okej.. odpisałam mu.
-"Dean, siedzisz przede mną i tracisz kase na smsy? Nie ogarniam cię :D A skąd masz mój numer? O.o Prawda jest taka, że Gosia się Tb jara, a ja zawsze jarałam się Kit'em. Ale nie powiem, że tobą też :D Tylko ukrywałam to przed nią, żeby nie była zła ;P" do:Dean xoxo
-"Od Magdy ;P Mam darmówki :* Cieszę się, że ktoś się mną jara, ale lepiej by było, jakby się rozluźniła i była sobą, a nie taka spięta. Ty i Magda takie nie jesteście, czemu?"-Zatkało mnie. Co ja mam mu powiedzieć? Nie znam odpowiedzi na jego pytanie. Dlaczego ja i Magda jesteśmy sobą przy nim? Tak po prostu jest. Jestem dość odważna, i potrafię np. podejść do kogoś i zapytać o coś i się nie boję. Tsaaa.. dziwne porównanie...
-"Nie umiem ci powiedzieć, czemu si nie spinamy przy tobie.... zawsze marzyłam was poznać na żywo, a teraz nawet siedzę z jednym z moich kochanych idoli w ławce. No może nie teraz, bo siedzisz z Magdą, ale wiesz o co choo ;PP" -Po tym sms-ie skupiłam się na filmie.
***
-Cześć tato.- powiedziałam wchodząc do domu i witając się z tatą, który czytał gazetę w kuczni.
-Cześć córeczko.- odpowiedział i posłał mi ciepły uśmiech.- Mama poszła z koleżankami na pokaz pościli czy czegoś. Obiad jest na patelni, jedz puki ciepłe.
-Dzięki.- puściłam tacie oczko i wzięłam się za jedzenie spaghetti.
Po zjedzeniu włożyłam brudne naczynia do zmywarki i poszłam na górę, do swojego pokoju. Mój pokój jest podzielony na trzy pomieszczenia. Na sypialnie, taki jakby salon no i garderobę. Bardzo podobny salon jest na dole ale ok. Nie chciało mi się prebierać, więc tylko usiadłam na kanapie w moim małym salonie i włączyłam laptopa. Weszłam na skypa,a tam widniało zaproszeni do listy znajomych od całego Room 94. Przygryzłam dolną warg i machałam rękami ze szczęścia jak jakaś wariatka. Kiedy ja tak wariowałam, nie wiedziałam kiedy do mojego pokoju weszła mama z jakimiś rzeczami. Oparta o ścianę patrzyła się na mnie jak na idiotkę. Właściwie to mogło tak wyglądać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz