-Przed chwilką. Co to było? Wyglądałaś na szczęśliwą.... w końcu.- mama uśmiechnęła się i pocałowała mnie w czoło a ja ją przytuliłam. Miała szkliste oczy ze szczęścia.
-Pamiętasz, że jaram się tym zespołem Room 94 i jak się przeprowadzaliśmy to się cieszyłam, bo może ich poznam?- zapytałam odrywając się od mamy.
-Tak. A co spotkałaś ich?
-Z jednym siedzę w ławce, a dwaj mnie dziś uratowali, ale jednego nie poznałam.
-Pewnie ten blondyn co? A ci ciemniejsi ci uratowali?- mama mówiła i puściła mi oczko.
-A ty skąd wiesz?- miałam oczy jak 5zł. Skąd ona to wie?! Czyta w myślach czy jak?!
-Co to?- zapytałam zaglądając do torby.- Łoł...
-Przymierzaj, bo jak nie będą ci się podobały albo będą za małe to jadę wymieniać.- uśmiechnęła się i lekko mnie popchnęła, żebym szła się przebrać w nowe ciuchy. Po chwili wyszłam z garderoby ubrana w rzeczy, które kupiła mi mama.
-Hmmm....wyglądasz naprawdę super, ale nie wiem czy ta torebka pasuje...- przejrzałam się w lustrze. Zdecydowanie wszystko pasuje idealnie. Mama zawsze kupuje rzeczy zestawami i są idealne.
-Jest idealnie mamo, dziękuję.- powiedziałam i dałam mamie buziaka w policzek.- Ale wiesz... w sobotę idę na imprezę..- przerwała mi mama.
-Ty idziesz an imprezę? Zaskakujesz mnie mała.- mrugnęła mama.- To muszę ci coś ładnego kupić na tą imprezę. - powiedziała mama. Zapomniałam wam powiedzieć, że mam młodszą siostrzyczkę Nikole.(na zdj) Mama kocha robić jej zdjęcia jak tylko kupi jj coś fajnego. Ech..... mi też robi, ale nie publikuj zdj, na internecie. Na skypie zadzwonił...
-Hej Alex.
-Hej Dean.
-Idziesz na tą imprezę w sobotę, z dziewczynami?-zapytał.
-No tak... a możesz mi powiedzieć, który z was był taki mądry i już wszystko opowiedział mamie?- zaśmiałam się.
-To ja.- powiedział Kieran, który pokazał się siadając obok Dean'a.
-Ech... no i po co? Mama mi już wszystko opowiedziała.- zaśmiałam się.
-Oj tam, oj tam.- powiedział Kieran. Wziął swojego laptopa i też coś grzebał.
-Aha... super.- udałam wkurzoną.
-Przynajmniej mama wie, że idziesz z nami na impre.- powiedział nagle Kit.
-O hej Kit.
-No hej.- uśmiechnął się i pomachał mi na co ja mu odpowiedział odwzajemniając to.
-A nie idę z wami tylko z Gosią i Magdą, wy to tylko tło.- zaśmiałam się.
-O nie. Pożałujesz tego.- powiedział Kieran. Był wkurzony tak jak Kit, a Dean chował się za nimi, żebym nie widziała jak wybucha śmiechem.
-Ale się boję...
-No i tak ma być.- powiedział Kit i nagle się rozłączyli.
Aha?- powiedziałam sama do siebie i wyłączyłam laptopa. Odłożyłam go na miejsce, po czym włączyłam z wierzy, nagraną przeze mnie płytę z Room 94. Leciało "Ignorance is bliss",a potem zaczęło się "Chasing the summer". Wyszłam na dach i siedziałam śpiewając moją ulubioną ich piosenkę. Nie wiedziałam kiedy ale Kit, Kieran, Sean i Dean weszli do mojego pokoju. Kieran wziął moją gitarę, która wisiała na ścianie i zaczął grać. Jak usłyszałam, że Dean wziął moje pałeczki od perkusji i zaczął wystukiwać rytm do Chasing the summer, uśmiechnęłam się do siebie i przygryzłam dolną wargę. Nagle poczułam, że ktoś mnie bierze na ręce. Zaczęłam się śmiać gdy Kit okręcał nas w okół własnej osi. Potem podał mnie Sean'owi i tak go poznałam. Ten podał mnie Dan'owi, który położył mnie na kanapę i razem z resztą chłopaków łaskotali mnie.
-Aaaa!!!.... nie!.. pomocy!.. prze..przestańcie!.. proszę!!!- krzyczałam przez śmiech.
-Przeproś najpierw mnie ładnie.- powiedział Kiean i usiadł nade mną okrakiem. Dziwnie to wyglądało. Ja nie mogłam przestać śmiać. Wierzgałam nogami, ale Sean i Kieran trzymali mi nogi, żebym się nie wyrywała. Dean tylko usiadł na obrotowym krześle i okręcał się.
-Przepraszam cię bardzo. Czy ty Kieranie Lemon wybaczysz mi me błędy.- zaśmiałam się.
-Ech... skoro tak ładnie przepraszasz. - zszedł ze mnie, ale szybko zamienił się z Kit'em. Ten mnie łaskotał. Pomagali mu chłopacy. Sean i Kit łaskotali najbardziej. Dean śmiał się tylko. A Kieran trzymał. Ten to ma siłę. Zrzuciłam Kieran'a z kanapy, a ten zaczął się turlać ze śmiechu. Dean czasnął go poduszką, a Kier mu oddał. Sean dołączył do chłopaków a Kit pozwolił mnie chwilkę odetchnąć.
-Dzięki, że dajesz mi odsapnąć.- powiedział przytulając się do Kit'a. Ten objął mnie i dodał.
-Wybaczę ci, ale musisz dać mi buziaka.- zaśmiał się i nadstawił policzek. Dałam mu buziaka a on potarmosił moje włosy.-No i pięknie. Ide do chłopaków.- dodał i zaczął uderzać ich poduszkami. Ja tylko siedziałam i śmiałam się z nich. W pewnej chwili Dean tak mocno dostał z poduszki, że aż wylądował na kanapie obok mnie. Przesunął się tak, że głowę opierał o mój brzuch.
-Tak wiem, że mam gruby brzuch i to idealna poduszka....
-Nie. Nie masz grubego brzucha. Jest idealny.- powiedział i podwinął mi bluzkę. Pocałował mój brzuch i opuścił bluzkę i znów się położył. Potarmosiłam jego włosy.
-Masz super włosy.- powiedział i pocałowałam go w czoło.
-Ty też.- powiedział. Wziął moją rękę i pocałował jej wierzch.
***
Mama z młodą wróciły z centrum i przywiozły mi zestaw na jutrzejszą imprezę. Dzisiejszy dzień w szkole był całkiem niezły. Dzięki Dan'owi dostałam 5 z odpowiedzi na Biologi. Kto by powiedział, że skojarzenia pomogą mi w zadaniach. Odkryłam to dzięki niemu. Ech.. nie mogę się doczekać imprezy. Nikola mnie uczesze. Moja siostra ślicznie czeszę. Dziewczyny przychodzą do mnie i razem się szykujemy. Mama z tatą pojadą do babci, a mała zostaje z nami a potem wymiana. Chłopacy też przyjdą 2 godziny przed imprezą, bo chcą poznać moją małą księżniczkę.
-Hej Alex.- powiedziała Nikola, siadając obok mnie na dachu.
-Hej księżniczko. Co powiesz?- zapytałam i objęłam ją ramieniem. Jest wieczór, a w dodatku pełnia, dlatego nie dziwi mnie, ż przysiadła się do mnie. Mam idealny widok na pełnię.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz