sobota, 17 sierpnia 2013

Chapter 5

-Przepraszam ale musiałem sprawdzić, czy..- zawiesił się.
-Czy co?
-Czy ty pogłębisz pocałunek.- zaśmiał się.
-Pfff....... masz co chciałeś. Teraz stąd idę.- na serio chciałam iść i nie patrzeć na tego debila, ale coś mnie powstrzymywało.
-Hahaha.. no dobra, a tak serio. Czujesz coś do mnie?- no to mnie chłoptaś zagasił.
-A..a.. ale ja...- jąkałam się. On się zaśmiał.
-Wiem, że za pewne teraz nie wiesz, ale jak się już przekonasz to mi powiedz, okej?
-Wiesz Dean ja..... dobra powiem.
-No to super. Wiesz... ja zejdę pierwszy a potem ci pomogę.- powiedział Dean i zszedł. Potem wyszło na to, że mądra ja się poślizgnęłam i upadłam prościutko w jego ramiona. No pięknie.
-Dziękuje.- powiedziałam i dałam mu buziaka w policzek.
-Ty zamiast w policzek to  usta byś całowała.- zaśmiał się.
-Chciałbyś.
-No pewnie. A co nie dasz? Tylko buziak. Wcześniej na drzewie się nie opierałaś.- trzepnęłam go w ramię. ale miał racje. Ech a co mi tam. cmoknęłam go w usta.
-Pasuje?
-Jeszcze jak.- i znów ten jego szyderczy uśmieszek. Ugh.... ale trzeba przyznać, że jest słodki.

***
-Magda zaczekaj!- krzyczał Kit.
-Kit? Nie musisz mnie odprowadzać.
-Ale droga prowadzi prze las. Nie chce, żeby coś ci się stało.
-ech, no dobra, chodź ze mną.

***

Gosia szła z Dean'em, przez las. Szli aż musieli iść małą i bardzo ciemną dróżką. Gosia szła przed Dean'em. Nagle się odwróciła, ale... jego nie było. Spanikowana nie wiedziała co ma robić.
-Bu!- nagle Dean wyskoczył zza ciemnych krzaków.
-Aaaa!- krzyknęła Gosia.
-Cii... przecież to ja.- zaśmiał się.
-Idiota.- warknęła i wielce zła szła dalej.
-Oj no nie obrażaj się. Poczekaj. Spróbuję coś.
-No okej.- zrobił to samo z Alex. Najpierw musnął delikatnie jej wargi a gdy Gosia chciała pogłębić pocałunek ten się odsunął. Tym razem nie śmiał się szyderczo jak wtedy z Alex. Doszło do niego to, że kocha jedną, która to odwzajemnia, ale kocha go druga, przyjaciółka pierwszej. Nie zranią siebie nawzajem. Nie. Nie mogą. Przyjaźń na zawsze. Nie może jej zniszczyć jeden idol. To by była tragedia. ale co on teraz ma zrobić? Biedny Dean.... ciekawe jak sobie z tym poradzi każdy z nich.

***

-Tylko mnie nie strasz głupku!- mówiłam przez śmiech, do Kieran'a.
-Ale wiesz, że ciężko się powstrzymać. Tym bardziej, że jesteś podobna do mnie zachowaniem.- zaśmiał się Kieran. Ech,.... no w sumie to on ma racje. Jestem do niego podobna. Młodsza ale taka sama jak on. Haha, to dziwne.
-Jestem młodsza, ale masz racje. Nie różnimy się zbytnio.- zaśmiałam się. Nie wystraszył mnie jeszcze, ale zaczął łaskotać. Oddałam mu to.Cały czas się śmialiśmy. Dobrze, że szłam z nim, a nie z kimś innym. Ciekawe czy Dean próbował TO tylko na mnie, czy na innych też. a jeżeli tak samo zrobił z Gosią? Albo sprawdzi jeszcze Madzię? Wiem, że nie powinnam ale czuję się zazdrosna.
-Alex co jest? Widzę, że coś cię gnębi..- wyrwał mnie z zamyśleń Kier.
-Kieran? Czy po za wygłupami i od pałami, jesteś też opiekuńczy i pomocny tak jak np. Kit?
-Jeżeli to jest związane z chłopakiem to ci pomogę. Zaufaj mi... powiedz co cię gryzie.- jego głos zmienił się w troskliwy i pełen zaciekawienia.
-Ech.. no dobrze. No bo.... Gosia kocha Dean'a.... a ja zawsze bardzo lubiłam ciebie no i Kit'a. Wybierałam Kit'a a Gosia Dean'a. Ale teraz jak już was poznałam, coś mnie ciągnie do Dean'a. Z resztą sprawdził mnie.
-Czekaj...masz na myśli, że sprawdzał czy pogłębisz pocałunek albo coś takiego?- Kier chyba coś wiedział na ten temat.
-No tak, dokładnie.
-Cwaniaczek... zna to ode mnie.
-Też tak sprawdzasz dziewczyny?!- oburzyłam się. Nie potrzebnie.
-Nie. To dziewczyny mnie tak sprawdziły. To było jak dla mnie chamskie. Ale jedną pocałowałem. Szkoda, że ona zrobiła to tylko, żeby pokazać chłopakom, że jest taka jak oni. Chciała się do nich przypasować.
-Twoim kosztem.- dokończyłam za niego.
-Dokładnie.
-Ale wiesz....Dean zapytał mnie czy coś do niego czuję. Ale to było tak nagle... Nie umiałam mu powiedzieć, bo sama nie wiem. Ale teraz tak sobie myślę, że skoro sprawdził tak mnie...
-To może sprawdzić Gosię i Magdę?- dokończył Kier.
-No właśnie.
-Wiesz..... Gosię może by sprawdził, ale nie Magdę. On wie, że Gosia z nim chce być. A Magda to tylko koleżanka. Magda to bardziej typ Sean'a albo Kit'a. Ale chyba bardziej Kit'a. Zaimponowała mu paroma rzeczami. Z resztą ty go zdziwiłaś tym, że słuchasz jego ulubionego zespołu Sleeping With Sirens.
-Oj tam.... słucham to co mi w ucho wpadnie, a oni mają na prawdę dobre piosenki. A co do Gosi i Dean'a...... chyba jestem zazdrosna....
-Zazdrosna o to, że mógł ją pocałować?
-Tak.
-Wiesz........ skoro jesteś zazdrosna to chyba oznacza, że coś do niego czujesz. Ale nie zadręczaj się takimi sprawami teraz. Poczekaj trochę i zobaczysz czy serio go kochasz. Nie chce, żebyś cierpiała. Z resztą żeby on też nie cierpiał. Oj no żebyście oboje nie cierpieli bo co? My się będziemy spotykać, jego będziesz unikać. A co z szkołą? Przecież siedzicie razem. Nie pozwolę na to. Ale pamiętaj, że jak będziesz potrzebowała pogadać o tym, to napisz do mnie.- powiedział swój jakże długi monolog i mnie przytulił. Potrzebowałam takiej osoby, której mogę wszystko powiedzieć. Nawet o Dean'ie.
-Dziękuje ci.- powiedziałam i wyszliśmy z lasu. Potem już tylko dwie uliczki jesteśmy pod moim domem.
-Spoko. Możesz na mnie liczyć. Fajnie, że się poznaliśmy.- powiedział Kieran. Przytulił mnie na pożegnanie, a ja dałam mu buziaka w policzek. I odszedł... teraz stoję przed domem i patrzę jak odchodzi. Sama nie wiem czemu. Ale no dobra idę do domu. Jestem zmęczona. Nawet nie mam sił wejść do góry. Weszłam do salonu i położyłam się na kanapę. Zasnęłam.

Obudziłam się w swoim pokoju. Nawet nie wiem, która jest godzina. Na łóżku obok mnie siedział.... Dean?
-Dean?- powiedziałam zaspanym głosem.
-Twoi rodzice  mnie wpuścili. Pojechali razem z małą do cioci Loli.
-Do cioci Loli? to pojechali na 3 dni! O tak!- wykrzyknęłam z radości i zaczęłam skakać na łóżku.
-Alex?
-Dean... muszę cię o coś zapytać...
-No dobra, mów.
Nie wiedziałam jak mam mu to powiedzieć, jak zacząć. Ale powiedziałam prosto z mostu. -Dean, czy wczoraj  jak wracałeś z Gosią... ją też "sprawdzałeś" tak jak mnie?
-Wiesz...
-Dobra już nic nie mów. Myślałam, że faktycznie jesteś tym prawdziwym, jedynym, ale  chyba się myliłam.
-Alex, proszę cię...wysłuchaj mnie do końca.
-Tylko szybko.
-Więc tak sprawdziłem ją. Sama mnie cały czas obsypywała buziakami, ale jak ją sprawdziłem i zrobiła  to co ty.... przeraziłem się.
-Dlaczego?
-Bo cię kocham. A ona kocha mnie. A wy się przyjaźnicie. Nie zepsuje wam przyjaźni. Nie mógłbym.
-Dean... ja też cię kocham, ale  masz racje. Jest moją przyjaciółką i nie chce jej okłamywać. Nie chce jeszcze  nic z tym robić. Myślę, że lepiej by było jakbyśmy zostawili to na jakiś czas. Żeby do niczego nie doszło.
-Masz rację.... będzie mi ciężko, wiesz o tym?
-Tak wiem, mi też.
-Chyba już pójdę. Musisz się ogarnąć i takiee tam.... nie będę ci przeszkadzał.
-Nie. Czekaj.... zostań. Chłopacy też przyjdą. No i Magda, bo Gosia jechała na 3 dni z tatą do Holandii.
-3 dni noki u cb?- zaśmiał się.
-No pewnie, misiu.- powiedziałam uradowana, a Dean mnie pocałował. Pogłębiłam pocałunek, ale czułam, że gdy to zrobiłam  Dean się uśmiechnął.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz